Dobry kalendarz startów pokazuje znacznie więcej niż same nazwy zawodów. W przypadku Marcina Świerca widać przemyślaną drogę od krótszych, mocnych testów do ekstremalnego wyzwania TOR330, dlatego zebrałem tu najważniejsze zawody 2026 roku, wyniki oraz praktyczne wnioski dla osób śledzących biegi górskie.
Sezon 2026 prowadzi od mocnego otwarcia do najdłuższego wyzwania
- Plan obejmuje siedem głównych startów, od 60 do ponad 330 km.
- Najlepszy wynik sezonu to trzecie miejsce w Gran Trail Courmayeur 100.
- Tatra Fest był ważnym polskim startem na dystansie 68 km i z przewyższeniem około 5000 m.
- TOR330 zaplanowano na 13-19 września 2026 roku.
- Kalendarz łączy rywalizację, przygotowanie wytrzymałościowe i testy logistyczne.
Kim jest Marcin Świerc i dlaczego jego kalendarz przyciąga uwagę
Marcin Świerc to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich zawodników specjalizujących się w biegach górskich i ultra-trailu. Jest także trenerem z licencją PZLA, członkiem kadry narodowej oraz autorem książki poświęconej przygotowaniu do biegów ultra.
Jego starty są interesujące nie tylko dlatego, że często kończą się wysokimi miejscami. Z kalendarza można wyczytać sposób budowania formy. Zawodnik nie zaczyna sezonu od najdłuższego biegu, lecz stopniowo sprawdza szybkość, wytrzymałość, odżywianie i odporność psychiczną.
W mojej ocenie właśnie ta konstrukcja jest najciekawsza dla amatora. Nie chodzi o kopiowanie dystansów, ale o zrozumienie, że główny start powinien być poprzedzony mniejszymi zawodami, które pokazują, co działa, a co wymaga poprawy.

Kalendarz startów Marcina Świerca w 2026 roku
Sezon został ułożony wokół kilku różnych bodźców. Początkowe zawody pozwoliły sprawdzić przygotowanie po zimie, wiosenne starty budowały wytrzymałość, a letni Gran Trail Courmayeur był bezpośrednim testem przed wrześniowym ultra.
| Termin | Zawody | Dystans i przewyższenie | Wynik lub status |
|---|---|---|---|
| 23 stycznia | Arc 100 | 161,2 km, +5300 m | 15. miejsce, 23:48:16 |
| 14 marca | BTR60 Baran Trail Race | 60,2 km, +2540 m | 5. miejsce, 5:45:27 |
| 24 kwietnia | Dziki Groń Pieniny Ultra-Trail | 64,4 km, +3200 m | 2. miejsce, 6:07:27 |
| 23 maja | Mozart 100 | 119 km, +5700 m | 20. miejsce, 15:06:33 |
| 14 czerwca | Tatra Fest | 68 km, +5000 m | 8. miejsce, 10:00:55 |
| 11 lipca | Grand Trail Courmayeur 100 | około 100 km, około +7400 m | 3. miejsce, 15:46:53 |
| 13-19 września | TOR330 Tor des Géants | ponad 330 km, ekstremalne przewyższenia | start planowany |
Już pierwszy start był bardzo wymagający. 161 kilometrów w styczniu to nie zwykłe otwarcie sezonu, lecz mocny sprawdzian przygotowania ogólnego. Późniejsze BTR60 i Dziki Groń miały krótszy dystans, ale pozwalały pracować nad tempem, techniką oraz poruszaniem się po trudnym podłożu.
Najbardziej czytelnym punktem środkowej części sezonu był Dziki Groń. Drugie miejsce na trasie o długości 64,4 km i przewyższeniu 3200 m pokazało dobrą dyspozycję przed jeszcze dłuższymi zawodami.
Co mówią wyniki z najważniejszych zawodów
Mozart 100 jako test długiego wysiłku
Majowy Mozart 100 miał 119 km i 5700 m przewyższenia. Wynik 15:06:33 oraz 20. miejsce nie wygląda tak efektownie jak podium w Pieninach, ale w ultra sama lokata nie opisuje całego występu.
Przy tak długim biegu znaczenie mają warunki pogodowe, strategia żywieniowa, tempo na pierwszej połowie trasy i regeneracja. Dla zawodnika przygotowującego się do TOR330 taki start może być wartościowy nawet wtedy, gdy nie kończy się miejscem w ścisłej czołówce.
Tatra Fest i górska specyfika polskiego startu
Tatra Fest na dystansie 68 km oferował około 5000 m przewyższenia. To proporcje, które od razu pokazują, że nie był to szybki trail, lecz zawody wymagające dobrej pracy na stromych podejściach i ostrożnego zbiegania.
Ósme miejsce z czasem 10:00:55 jest istotne także dlatego, że start odbywał się w polskich Tatrach, czyli w terenie dobrze znanym krajowej czołówce. Takie zawody pozwalają ocenić technikę, gospodarowanie siłami i zachowanie na kamienistych odcinkach, czego nie da się sprawdzić na łagodnych trasach leśnych.
Grand Trail Courmayeur jako najważniejszy wynik lata
W lipcu Marcin Świerc zajął trzecie miejsce w Grand Trail Courmayeur 100, uzyskując czas 15:46:53. Trasa prowadziła w wysokogórskim środowisku w rejonie Mont Blanc, a jej trudność wynikała nie tylko z długości, lecz także z dużej liczby podejść i wymagającej logistyki.
Ten wynik ma szczególne znaczenie przed TOR330. Podium na około stukilometrowej trasie nie gwarantuje sukcesu na ponad 330 km, ale potwierdza, że forma, doświadczenie i przygotowanie do alpejskiego terenu są na odpowiednim poziomie.
Dlaczego TOR330 jest kulminacją tego planu
TOR330 Tor des Géants należy do najbardziej wymagających biegów ultra w Europie. Zawodnicy pokonują ponad 330 km w Dolinie Aosty, mierząc się z ogromnym przewyższeniem, zmienną pogodą, wysokością i wieloma godzinami bez normalnego snu.
To zupełnie inny rodzaj wysiłku niż bieg na 50 czy 100 km. W krótszym ultra można długo utrzymywać wysoką intensywność. Na TOR330 ważniejsze stają się mikrodrzemki, jedzenie, tempo marszu, stan stóp i decyzje podejmowane podczas kryzysu.
Określenie „górskie szachy” pasuje tu bardzo dobrze. Zbyt szybki początek, zaniedbane odżywianie albo brak zapasowej warstwy odzieży mogą przesądzić o wycofaniu wiele godzin później. Dlatego start w Grand Trail Courmayeur był logicznym sprawdzianem, ale nie jedynym elementem przygotowań.
TOR330 zaplanowano na 13-19 września 2026 roku. Ostateczny wynik będzie zależał nie tylko od formy biegowej, lecz także od tego, jak zawodnik poradzi sobie z kumulacją zmęczenia i wymaganiami organizacyjnymi.
Czego amator może nauczyć się z tego kalendarza
Nie polecam kopiowania zawodowego planu startów jeden do jednego. Dla większości osób siedem górskich ultra w jednym sezonie byłoby zbyt dużym obciążeniem, szczególnie gdy kilka biegów przekracza 60 km.
Można jednak wykorzystać samą logikę przygotowań. Najpierw wybieram jeden główny cel, a dopiero później dobieram zawody kontrolne. Start testowy powinien sprawdzać konkretny element, na przykład podbiegi, żywienie, sprzęt albo zdolność do utrzymania wysiłku przez kilka godzin.
- Na początek sezonu wybierz dystans, po którym regeneracja zajmie najwyżej kilka dni.
- Przed głównym ultra zaplanuj jeden dłuższy start kontrolny, najlepiej 6-10 tygodni wcześniej.
- Nie zwiększaj jednocześnie dystansu i przewyższenia. Zmieniaj tylko jeden parametr.
- Przetestuj na zawodach żele, napoje, kijki, plecak i buty.
- Zostaw w kalendarzu miejsce na odpoczynek, szczególnie po biegu trwającym ponad 10 godzin.
Najczęstszy błąd amatorów polega na traktowaniu każdego startu jako celu głównego. W efekcie trening zamienia się w ciągłe nadrabianie zmęczenia. Lepiej mieć jeden najważniejszy bieg i dwa lub trzy mniejsze sprawdziany niż co miesiąc próbować bić rekord na długim dystansie.
Jak śledzić kolejne starty i interpretować wyniki
Kalendarz zawodnika może się zmienić z powodu zdrowia, pogody, kontuzji albo decyzji treningowej. Dlatego przy przyszłych startach warto odróżniać planowany udział od potwierdzonego wyniku. Dotyczy to zwłaszcza TOR330, który w momencie publikacji pozostaje najważniejszym celem sezonu, a nie zakończonym startem.
Najpewniejsze informacje o wynikach pojawiają się zwykle na stronie organizatora, w bazie zawodów oraz w komunikatach samego biegacza. Serwis UTMB World pomaga dodatkowo porównać dystans, przewyższenie, czas i miejsce w stawce, choć nie zawsze pokazuje pełny sportowy kontekst danego występu.
Patrząc na sezon 2026, nie skupiałbym się wyłącznie na jednej lokacie. Więcej mówi cały ciąg zawodów: mocne otwarcie, drugie miejsce w Pieninach, wymagające starty alpejskie i podium w Courmayeur. To spójny obraz przygotowań do próby, w której wygrywa nie tylko szybkość, ale przede wszystkim rozsądne zarządzanie energią.
Od wyników na 100 kilometrach do prawdziwej próby charakteru
Plan Marcina Świerca na 2026 rok pokazuje, jak buduje się sezon pod jedno ekstremalne wyzwanie. Poszczególne biegi mają różne funkcje, a ich wartość nie zawsze mierzy się miejscem na mecie.
Dla obserwatorów biegów górskich najważniejszym punktem pozostaje TOR330. Dla amatorów jeszcze cenniejsza może być sama lekcja planowania. Dobrze dobrany kalendarz nie powinien tylko zapełniać weekendów zawodami, lecz prowadzić do konkretnego celu i zostawiać miejsce na regenerację, analizę oraz korektę treningu.
