Start o świcie pod Kamieńczykiem, prawie 48 kilometrów grzbietem Karkonoszy i meta w Karpaczu brzmią atrakcyjnie, ale zimą każdy z tych elementów ma swoją cenę. Zimowy Ultramaraton Karkonoski im. Tomka Kowalskiego łączy wymagającą trasę, kapryśną pogodę i potrzebę rozsądnego przygotowania. Poniżej porządkuję najważniejsze informacje o zawodach, kalendarzu 2026, trasie, sprzęcie oraz tym, kto realnie ma szansę ukończyć bieg w limicie.
Najważniejsze fakty o starcie przez zimowe Karkonosze
- Termin 2026: 28 lutego, start o 7:30 ze Szklarskiej Poręby.
- Trasa: około 47,5-48 km od parkingu pod Kamieńczykiem do centrum Karpacza.
- Charakter biegu: punkt-punkt, głównym grzbietem Karkonoszy, w warunkach śniegu, wiatru i niskiej temperatury.
- Limit uczestników: około 400 osób, dlatego zapisy zwykle zamykają się szybko.
- Limit czasu: 10,5 godziny, czyli do 18:00 przy starcie o 7:30.
- Najważniejsza rada: doświadczenie w zimowych górach jest ważniejsze niż sam wynik na letnim maratonie.
Co wyróżnia ten bieg na tle innych zawodów
To nie jest po prostu długi trail przeniesiony na zimę. Trasa prowadzi przez całe pasmo, a zawodnik nie wraca na pętlę do punktu, który zna z poprzedniego kilometra. Taki układ wymaga samodzielności, ponieważ po starcie w Szklarskiej Porębie trzeba konsekwentnie przesuwać się w stronę Karpacza, niezależnie od tego, czy śnieg jest twardy, czy zapada się po kostki.
Największą różnicę robi pogoda. Na odsłoniętym grzbiecie wiatr potrafi szybko wychłodzić organizm, a mgła ogranicza widoczność i utrudnia ocenę terenu. W lutym nie planuję tempa tak samo jak latem, bo ten sam podbieg może jednego roku być biegowy, a kolejnego wymagać marszu i pracy kijkami.
Wydarzenie ma również wymiar memoriałowy. Patronem zawodów jest Tomek Kowalski, himalaista i biegacz związany z górami. Dzięki temu impreza nie sprowadza się wyłącznie do rywalizacji o czas. Dla wielu uczestników ważniejsze od wyniku jest przejście całego grzbietu w wymagających warunkach i bezpieczny powrót do mety.

Trasa, dystans i limity które trzeba znać
W edycji 2026 zawodnicy wystartowali z parkingu pod Kamieńczykiem w Szklarskiej Porębie, a finiszowali na deptaku w Karpaczu. Trasa prowadziła przez okolice Szrenicy, Śnieżne Kotły, Przełęcz Karkonoską, Śnieżkę i dalej w kierunku Przełęczy Okraj. To bieg punkt-punkt, a nie klasyczna pętla, dlatego logistykę trzeba zaplanować przed przyjazdem.
| Parametr | Informacja dla zawodnika |
|---|---|
| Termin edycji 2026 | 28 lutego 2026 |
| Start | 7:30, parking pod Kamieńczykiem w Szklarskiej Porębie |
| Meta | Deptak w Karpaczu |
| Dystans | około 47,5-48 km |
| Przewyższenie | około 1900-2200 m w górę, zależnie od sposobu pomiaru |
| Limit czasu | 10,5 godziny, do 18:00 |
| Liczba uczestników | około 400 osób |
| Punkty odżywcze | 4 punkty według danych biegowych używanych w klasyfikacjach |
Różnice w podawanym dystansie i przewyższeniu nie muszą oznaczać błędu. Organizator może podawać długość trasy zaokrągloną, a serwisy pomiarowe liczą ją na podstawie śladu GPS i własnych algorytmów. Dla przygotowania przyjmuję po prostu, że czeka mnie prawie 50 kilometrów zimowego wysiłku i ponad 2000 metrów podejść.
Trzeba też pamiętać, że przebieg może zostać zmieniony ze względów bezpieczeństwa. Decyzje dotyczące szlaków, pogody i ochrony przyrody mają pierwszeństwo przed sportową ambicją. Przed startem sprawdziłbym regulamin, komunikaty organizatora oraz aktualne warunki w Karkonoskim Parku Narodowym.
Kalendarz biegów w Karkonoszach na 2026 rok
Jeżeli lutowy start jest dla kogoś zbyt trudny, kalendarz regionu daje kilka łagodniejszych albo po prostu innych możliwości. Nie wszystkie są zimowymi ultramaratonami, ale dobrze pokazują, jak rozłożyć sezon i zdobywać doświadczenie przed długim biegiem po grzbiecie.
| Termin | Zawody | Dystanse lub charakter |
|---|---|---|
| 28 lutego | XII Zimowy Ultramaraton Karkonoski | około 47,5-48 km, Szklarska Poręba-Karpacz |
| 23 sierpnia | Uphill Race Śnieżka | krótszy bieg pod górę, dobry test siły i podejścia |
| 5 września | Chojnik Maraton | kilka wariantów, od krótkich tras po dystanse ultra |
| 18-20 września | Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej | 30, 70 lub 143 km, formuła długiego przejścia górskiego |
| początek października | UltraKotlina | warianty od około 34 do ponad 180 km |
Daty w kalendarzach zewnętrznych mogą być aktualizowane z opóźnieniem, dlatego traktuję je jako plan sezonu, a nie zamiennik oficjalnego regulaminu. Termin kolejnej edycji ZUK nie powinien być uznawany za potwierdzony, dopóki organizator nie poda go w swoim komunikacie.
Jak ocenić czy jesteś gotowy na zimowe ultra
Najczęstszy błąd polega na ocenianiu gotowości wyłącznie przez pryzmat wyniku na asfaltowym maratonie. W Karkonoszach liczy się także marsz pod stromą górę, stabilność na oblodzeniu, odporność na wiatr i umiejętność jedzenia wtedy, gdy ręce są zmarznięte. Dobry letni wynik nie gwarantuje zimowego ukończenia.
Przed zgłoszeniem sprawdziłbym, czy mam za sobą przynajmniej kilka długich wyjść w góry, trening na śniegu oraz wysiłek trwający 6-8 godzin. Nie chodzi o to, by cały ten czas biec. Chodzi o przyzwyczajenie organizmu do długiego przebywania na zimnie i regularnego przyjmowania energii.
Przeczytaj również: Bieg na 2 km - Jaki czas jest dobry i jak go poprawić?
Rozsądny plan przygotowań
- Na 12-16 tygodni przed startem zwiększaj czas najdłuższego treningu, ale nie dokładaj jednocześnie dużego kilometrażu i przewyższeń.
- Raz na 1-2 tygodnie wykonaj dłuższą jednostkę w terenie, najlepiej z fragmentem marszu pod górę.
- Ćwicz jedzenie i picie w rękawiczkach, na mrozie oraz podczas wysiłku o niskiej intensywności.
- Testuj sprzęt na treningu, a nie w dniu zawodów. Szczególnie dotyczy to raczków, kijków, rękawic i plecaka.
- Przygotuj plan awaryjny. Jeśli przemokniesz, zgubisz rytm albo pojawią się objawy wychłodzenia, priorytetem jest zejście z trasy i kontakt z obsługą.
Moim zdaniem lepiej przyjechać z nastawieniem na spokojne ukończenie niż próbować od pierwszych kilometrów biec tempem z letniego trailu. Na tej trasie rozsądne gospodarowanie siłami potrafi dać więcej niż agresywna walka na pierwszych podejściach.
Sprzęt który realnie robi różnicę
W zawodach obowiązuje kontrola wyposażenia zimowego przed startem i może być ona prowadzona również na trasie. Dokładna lista zmienia się wraz z regulaminem, więc nie zastępowałbym jej poradą z bloga. Są jednak elementy, które w praktyce mają największe znaczenie.
- Buty trailowe z wyraźnym bieżnikiem, dopasowane do śniegu i błota, a nie tylko do ubitej ścieżki.
- Raczki lub inne rozwiązanie zwiększające przyczepność, jeśli warunki na trasie są oblodzone.
- Warstwa termiczna, wiatrówka lub kurtka przeciwdeszczowa oraz zapasowa para rękawic.
- Kijki, o ile potrafisz z nich korzystać i regulamin dopuszcza ich użycie w danym wariancie trasy.
- Czołówka, naładowany telefon, folia NRC i zapas energii na odcinki między punktami.
- Termiczny bidon lub soft flask, który nie zamarza tak szybko jak cienka butelka.
Nie przesadzałbym z liczbą gadżetów. Największą wartość daje sprawny system warstw, możliwość szybkiego założenia dodatkowej ochrony i sprzęt, który nie obciera po kilku godzinach. Lekki plecak jest przyjemny, ale w zimowych warunkach bezpieczeństwo powinno mieć pierwszeństwo przed oszczędnością kilkuset gramów.
Jedzenie także wymaga strategii. Przy spokojnym wysiłku zacząłbym od około 40-60 gramów węglowodanów na godzinę, a jeśli organizm jest do tego przyzwyczajony, można stopniowo dojść wyżej. Na mrozie żele mogą gęstnieć, dlatego dobrze mieć również miękkie batony, żelki albo łatwe do przełknięcia kanapki.
Jak zaplanować start bez nerwowej improwizacji
W edycji 2026 różnica między startem a limitem wynosiła 10,5 godziny, co na papierze wygląda komfortowo. Zimą zapas szybko znika przez wolniejsze odcinki, postoje przy zmianie sprzętu i marsz w głębokim śniegu. Własny plan podzieliłbym na trzy części: spokojny początek, kontrolowane podejścia w środkowej części oraz decyzję o tempie dopiero po pokonaniu najtrudniejszych fragmentów grzbietu.
Logistykę warto zamknąć dzień wcześniej. Start i meta znajdują się w różnych miejscowościach, więc trzeba ustalić dojazd, nocleg, odbiór z Karpacza oraz miejsce na rzeczy pozostawione w depozycie. Nie zostawiałbym transportu na poranek zawodów, bo zimowe drogi i ograniczona liczba miejsc parkingowych potrafią zepsuć koncentrację jeszcze przed startem.
Na dziś edycję 2026 można traktować jako zamknięty punkt kalendarza, a przygotowania do następnego startu najlepiej oprzeć na oficjalnym regulaminie i komunikatach organizatora. Jeśli masz doświadczenie w długich biegach górskich, potrafisz poruszać się po śniegu i szanujesz zmienność pogody, ten bieg może być jednym z najmocniejszych doświadczeń całego sezonu. Jeśli nie, zacznij od krótszych zawodów w Karkonoszach, zamiast od razu sprawdzać granicę wytrzymałości na całym grzbiecie.
