Trzy jasne, poszarpane turnie wyrastające nad dolomitowymi dolinami wyglądają jak idealny cel jednodniowej wyprawy, ale ich otoczenie potrafi zaskoczyć wysokością, tłumem i szybko zmieniającą się pogodą. Tre Cime di Lavaredo to jednocześnie ikona Dolomitów, świetna trasa trekkingowa i wymagający rejon wspinaczkowy. Poniżej pokazuję, co dokładnie zobaczyć, jak zaplanować pętlę, ile kosztuje dojazd oraz czy ten teren nadaje się dla biegacza górskiego.
Najważniejsze informacje o wyprawie pod dolomitowe turnie
- Trzy główne szczyty mają od 2857 do 2999 m wysokości.
- Klasyczna pętla z Rifugio Auronzo liczy około 9,5 km i 468 m podejść.
- Przejście zajmuje zwykle 3,5-4,5 godziny, zależnie od tempa, zdjęć i tłoku.
- Droga na parking wymaga rezerwacji online, a w 2026 roku wjazd samochodem kosztuje 40 euro.
- Szlak nie jest trasą wspinaczkową, ale wejście na same wierzchołki wymaga umiejętności alpinistycznych.

Trzy turnie, które definiują krajobraz Dolomitów
Grupa leży w Dolomitach, na pograniczu włoskiego Veneto i Południowego Tyrolu. Tworzą ją Cima Piccola o wysokości 2857 m, Cima Ovest sięgająca 2973 m oraz najwyższa Cima Grande, która ma 2999 m. To właśnie niemal pionowe ściany północne sprawiają, że miejsce wygląda znacznie poważniej niż typowy cel turystycznego spaceru.
Największe wrażenie robi kontrast między łatwo dostępną ścieżką a surowymi zerwami skalnymi. Z jednej strony można wygodnie dojść do punktów widokowych, z drugiej nad głową znajdują się ściany, które zapisały ważne karty historii alpinizmu. W mojej ocenie to jeden z tych rejonów, gdzie krajobraz mówi więcej niż tablica informacyjna.
Klasyczna pętla wokół szczytów
Najpopularniejszy wariant rozpoczyna się przy Rifugio Auronzo na wysokości około 2330 m. Trasa prowadzi szeroką drogą w stronę Rifugio Lavaredo, a później przez przełęcz Forcella Lavaredo na wysokości około 2454 m. Stamtąd otwiera się najlepszy widok na północne ściany i schronisko Locatelli.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Dystans | około 9,5 km |
| Suma podejść | około 468 m |
| Najwyższy punkt trasy | Forcella Lavaredo, około 2454 m |
| Czas przejścia | około 3,5-4,5 godziny |
| Oznaczenie szlaków | 101 i 105 |
Za Rifugio Locatelli ścieżka zaczyna prowadzić bardziej falistym terenem przez okolice Malga Langalm i Forcella Col di Mezzo, po czym wraca do punktu startu. Formalnie nie jest to trasa wymagająca sprzętu via ferrata, lecz kamieniste podłoże i ekspozycja widokowa oznaczają, że solidne buty są ważniejsze niż sama kondycja.
Najlepsze fotografie północnych ścian powstają zwykle w pobliżu Locatelli, ale właśnie tam gromadzi się najwięcej osób. Jeżeli zależy mi na spokojniejszym marszu albo biegu, ruszam bardzo wcześnie i nie traktuję tej pętli jako miejsca do bicia życiówki.
Dojazd, parking i koszty w 2026 roku
Najwygodniej dojechać z Misuriny asfaltową drogą prowadzącą do Rifugio Auronzo. Odcinek ma około 6 km, a kończy się wysoko położonym parkingiem przy schronisku. W sezonie letnim wjazd samochodem jest regulowany i wymaga wcześniejszej rezerwacji online wraz z podaniem numeru rejestracyjnego.
W 2026 roku opłata za samochód osobowy wynosi 40 euro. Motocykl kosztuje 26 euro, kamper lub samochód kempingowy 60 euro. Bilet obejmuje przejazd oraz parking, ale jego ważność jest ograniczona zgodnie z warunkami rezerwacji, dlatego przed wyjazdem trzeba sprawdzić wybraną godzinę i zasady wjazdu.
Alternatywą jest pozostawienie auta niżej i podejście z rejonu Misuriny. Wtedy dochodzi mniej więcej 12-14 km w obie strony, a całodzienna wycieczka robi się wyraźnie dłuższa. Dla turysty to dodatkowy wysiłek, ale dla biegacza górskiego może być bardzo dobrym sposobem na uniknięcie opłaty i zwiększenie objętości treningu.
Czy klasyczna pętla nadaje się do biegania
Tak, ale bardziej jako górski trening terenowy niż szybki bieg. Początkowy odcinek jest stosunkowo łagodny, natomiast kamienie, mijanki i duża liczba turystów mocno ograniczają tempo. W praktyce większość osób będzie mieszać trucht z marszem, zwłaszcza na podejściu do przełęczy.
Przy dobrej pogodzie sprawny biegacz może zamknąć pętlę w około 2-2,5 godziny, lecz taki wynik nie powinien być głównym celem. Wysokość powyżej 2300 m, ostre słońce i brak cienia potrafią zmienić łatwy trening w ciężką próbę. Ja zaplanowałbym minimum 3 godziny zapasu, nawet jeśli normalnie pokonuję podobny dystans znacznie szybciej.
- wybierz buty z przyczepną podeszwą, a nie lekkie obuwie asfaltowe,
- zabierz co najmniej 1-1,5 l płynów na osobę, szczególnie w ciepły dzień,
- miej warstwę przeciwwiatrową i cienką czapkę, bo temperatura szybko spada,
- sprawdź burze przed wyjściem i zawróć, gdy chmury zamkną przełęcze,
- nie wbiegaj między grupy turystów i nie skracaj zakrętów poza wyznaczoną ścieżką.
Najczęstszy błąd polega na przyjeździe w letnich ubraniach i potraktowaniu miejsca jak łatwego spaceru z parkingu. Wysokość oraz pogoda są tu ważniejsze niż sam dystans. Nawet w środku lata na zacienionych fragmentach może zalegać śnieg, a po opadach kamienie robią się śliskie.
Turystyka kończy się u podnóża ścian
Obejście grupy nie prowadzi na żaden z trzech wierzchołków. Wejście na Cima Grande, Cima Ovest czy Cima Piccola to przedsięwzięcie wspinaczkowe, wymagające znajomości asekuracji, oceny skały i poruszania się w terenie wysokogórskim.
Szczególne znaczenie ma Cima Grande, której północną ścianę pokonano po raz pierwszy w 1933 roku drogą związaną z Emilio Comicim i braćmi Dimai. Dla zwiedzającego ta historia jest ciekawym tłem, ale nie powinna tworzyć złudzenia, że popularny szlak daje dostęp do łatwego wejścia na szczyt.
Jeżeli ktoś chce spróbować wspinaczki w tym rejonie, rozsądna droga prowadzi przez kurs lub wyjście z licencjonowanym przewodnikiem. Nie wystarczy dobra kondycja biegowa, ponieważ wspinanie wymaga zupełnie innych umiejętności niż pokonywanie przewyższeń na szlaku.
Jak zaplanować dzień, żeby zobaczyć najwięcej
Najlepszy kompromis to przyjazd przed największym ruchem, przejście pętli w kierunku Rifugio Lavaredo i Forcella Lavaredo, a dłuższy odpoczynek zaplanowany dopiero przy Locatelli. W ten sposób najpierw pokonuje się łatwiejszy odcinek, a potem można spokojnie wrócić bez presji czasu.
Na jednodniowy wyjazd wybrałbym stabilną prognozę, niewielki plecak i zapas energii na około 4 godziny wysiłku. Dla biegacza rozsądniejszy będzie trening kontrolowany niż agresywne tempo, ponieważ największą wartość daje tu doświadczenie wysokości i technicznego podłoża, a nie liczba minut zapisanych w zegarku.
To miejsce warto potraktować jako połączenie widokowej wycieczki, lekcji dolomitowej geologii i wymagającego treningu górskiego. Gdy dobrze zaplanujesz dojazd, zaczniesz wcześnie i uszanujesz warunki, dostaniesz jedną z najbardziej efektownych tras w Alpach bez niepotrzebnego ryzyka.
