• Trening biegowy
  • Bart Przedwojewski - Trening biegacza górskiego dla amatora

Bart Przedwojewski - Trening biegacza górskiego dla amatora

Cezary Urbański 18 maja 2026
Bart Przedwojewski wykonuje przysiad ze sztangą na plecach.

Spis treści

To tekst o jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich biegaczy górskich i o tym, jak jego profil przekłada się na trening, starty oraz dobór sprzętu. Bart Przedwojewski od lat jest punktem odniesienia dla zawodników, którzy chcą biegać szybciej w terenie, a nie tylko „więcej” trenować. Poniżej rozkładam to na konkrety: kim jest, co wyróżnia jego podejście i jak przenieść te rozwiązania do własnego planu.

Najkrócej, co warto wiedzieć o tym zawodniku i jego treningu

  • To zawodnik kojarzony z biegami górskimi i trail runningiem na bardzo wysokim poziomie.
  • Jego siła nie wynika z jednego „magicznego” bodźca, tylko z połączenia podbiegów, techniki, siły i umiejętności kontroli tempa.
  • Wyniki z czołówki międzynarodowych startów pokazują, że w górach liczy się nie tylko wydolność, ale też ekonomia biegu i odporność na zmienne warunki.
  • Amator nie powinien kopiować objętości elity, tylko strukturę: jeden mocny akcent, jedna jednostka techniczna i regularna siła biegowa.
  • Sprzęt ma znaczenie, ale dopiero wtedy, gdy jest dopasowany do trasy, pogody i poziomu ryzyka na zbiegu.

Bart Przedwojewski biegnie leśną ścieżką, wyprzedzając innych zawodników.

Kim jest Bartłomiej Przedwojewski i dlaczego jego nazwisko tak często wraca w biegach górskich

Patrząc na jego karierę, widzę zawodnika, który zbudował rozpoznawalność nie jednym sezonem, ale konsekwencją. W jego dorobku są mocne występy w międzynarodowych biegach trailowych, w tym podium w Zegamie w 2024 roku, bardzo wysokie miejsca w cyklu GTWS i wyniki widoczne także w profilu UTMB w 2026 roku. To ważne, bo w biegach górskich przypadkowy sezon da się zrobić, ale nie da się przypadkiem utrzymać się w światowej czołówce przez dłuższy czas.

Druga rzecz, która go wyróżnia, to charakterystyka zawodnika „terenowego” w pełnym znaczeniu tego słowa. Nie chodzi wyłącznie o umiejętność szybkiego biegania po górach, ale o łączenie kilku kompetencji naraz: siły na podbiegu, pewności na technicznym zbieganiu, tolerancji zmiany tempa i odporności na zmęczenie narastające na dłuższych trasach. To właśnie taki profil sprawia, że o Przedwojewskim mówi się nie tylko w kontekście wyniku, ale też sposobu biegania.

W profilu zawodnika na stronie Salomon widać jeszcze jedną rzecz: to nie jest specjalista od jednego rodzaju startu, lecz biegacz, który porusza się między różnymi formatami trailu i potrafi dostosować się do profilu trasy. Dla czytelnika to cenna wskazówka, bo w górach wygrywa nie ten, kto robi wszystko najciężej, tylko ten, kto umie najlepiej dopasować trening do wymagania zawodów. I właśnie od tego przechodzę do najważniejszego pytania: co konkretnie w jego podejściu ma sens treningowy.

Co naprawdę wyróżnia jego podejście do biegania po górach

Najbardziej praktyczna lekcja z takiego profilu jest prosta: w trailu nie ma jednego bodźca, który załatwi wszystko. Gdy patrzę na najlepszych zawodników górskich, widzę u nich powtarzalny układ elementów, a nie modny plan na jeden cykl. Liczy się połączenie siły, techniki i zdolności do szybkiej zmiany rytmu, bo góra rzadko biegnie się w równym tempie od startu do mety.

Cecha Co daje w górach Jak przenieść to do amatora
Silny podbieg Mniej strat na stromych fragmentach i lepsza kontrola pulsu Jedna sesja podbiegów w tygodniu, najlepiej 6-10 powtórzeń po 2-4 minuty
Ekonomia zbiegu Oszczędność energii tam, gdzie wielu biegaczy traci najwięcej Krótkie techniczne zbiegi, ćwiczenie kadencji i stabilizacji
Zmiana tempa Lepsza reakcja na profil trasy, rywala i pogorszenie nawierzchni Fartlek terenowy lub interwały w zmiennym nachyleniu
Odporność na zmęczenie Mocny finisz nawet po długim wysiłku Długie wybieganie z fragmentami żwawego tempa pod koniec

W praktyce to oznacza, że na pierwszy plan nie wychodzi sama „moc”. Równie ważne jest to, jak zawodnik znosi narastające zmęczenie i jak szybko odzyskuje rytm po stromym fragmencie. Właśnie dlatego biegacze tacy jak Przedwojewski nie budują formy wyłącznie kilometrami po płaskim. Jeśli chcesz zrozumieć ich poziom, musisz patrzeć na cały system bodźców, a nie tylko na tempo z jednego odcinka. To prowadzi do pytania, jak taki system przenieść na własny plan bez kopiowania elity w ciemno.

Jak ułożyć trening inspirowany takim profilem bez przepalania się po trzech tygodniach

Tu zwykle pojawia się największy błąd amatorów: próba skopiowania objętości albo intensywności zawodowca, bez zaplecza regeneracyjnego. Ja patrzę na to odwrotnie. Najpierw trzeba zbudować prostą strukturę tygodnia, a dopiero potem dokładać przewyższenie, objętość i trudność techniczną. Dla większości biegaczy górskich dobrze działa schemat oparty o jeden mocny akcent, jedną jednostkę techniczną i jedno dłuższe wybieganie.

Minimalny szkielet tygodnia

Jeśli trenujesz rekreacyjnie lub półzawodniczo, sensowny tydzień może wyglądać tak: 3-5 jednostek biegowych, 1 trening siły ogólnej i 1 dzień naprawdę lekkiej pracy albo pełnego odpoczynku. W zależności od poziomu, orientacyjna objętość może wynosić od 20-35 km tygodniowo u początkującego do 50-80 km u dobrze przygotowanego amatora. W górach ważniejsze od samej liczby kilometrów bywa jednak przewyższenie. Na starcie wystarczy 200-600 m tygodniowo, później 800-1500 m, a u bardziej zaawansowanych nawet więcej, jeśli organizm to toleruje.

Przeczytaj również: Plan treningowy bieg górski - od nizin do szczytów

Jednostki, które mają największy sens

Nie każdy trening musi być „heroiczny”. W biegach górskich najwięcej daje powtarzalność. Z mojej perspektywy najlepiej działają cztery typy sesji: podbiegi w mocnym, ale kontrolowanym wysiłku; spokojne bieganie po terenie z krótkimi technicznymi fragmentami; długie wybieganie z przewyższeniem; oraz siła biegowa, czyli ćwiczenia wzmacniające nogi, biodra i stabilizację tułowia. Siła biegowa to po prostu zestaw ruchów, które poprawiają przenoszenie mocy w kroku biegowym, a nie trening „na siłownię” dla samej siłowni.

  • Podbiegi: 6-10 powtórzeń po 2-4 minuty, bez wchodzenia w pełny zgon na pierwszych odcinkach.
  • Zbiegi techniczne: krótkie, jakościowe odcinki, na których uczysz się kontroli i stawiania stopy.
  • Długie wybieganie: 90-180 minut, zależnie od doświadczenia i celu startowego.
  • Siła: 2 krótsze sesje tygodniowo po 20-40 minut, zamiast jednej ciężkiej, którą trudno utrzymać regularnie.

Tu właśnie widać różnicę między planem dla elity a planem dla amatora. Zawodowiec może znieść większą liczbę akcentów, bo ma lepszą regenerację, więcej snu i mądrzej sterowaną sezonowość. Amator potrzebuje większego marginesu bezpieczeństwa. Jeśli chcesz biegać lepiej przez cały rok, a nie tylko przez dwa tygodnie, lepiej odpuścić jedną jednostkę niż dokładać kolejną „na ambicji”. A skoro mowa o ambicji, warto przejść do najczęstszych błędów, które psują nawet dobrze zapowiadający się plan.

Najczęstsze błędy, gdy ktoś próbuje kopiować elitę

Najgorszy błąd to mylenie inspiracji z kopiowaniem wszystkiego 1:1. To, że zawodnik światowej klasy robi dużo podbiegów, nie znaczy, że każdy amator powinien nagle wprowadzić dwa mocne treningi górskie w tygodniu. W praktyce kończy się to przeciążeniem łydek, pasma biodrowo-piszczelowego albo zwykłym spadkiem jakości biegania po dwóch-trzech mocniejszych mikrocyklach.

  • Zbyt duża objętość przewyższeń na starcie sezonu.
  • Za mało pracy nad siłą ekscentryczną, czyli tą odpowiedzialną za kontrolę na zbiegach.
  • Ignorowanie regeneracji po długich biegach w terenie.
  • Kopiowanie tempa z zawodów bez uwzględnienia własnego poziomu technicznego.
  • Zbyt mało biegania po zróżnicowanym podłożu, a za dużo po wygodnych, równych ścieżkach.

Jest jeszcze jeden problem, który widzę często: biegacz poprawia formę, ale nie umie tego zmierzyć. A to w górach bywa zdradliwe, bo dobre samopoczucie na płaskim nie zawsze przekłada się na efektywność na stromym odcinku. Dlatego warto kontrolować nie tylko tempo, ale też tętno, odczucie wysiłku, jakość zbiegu i to, jak szybko wraca się do pełnej sprawności po mocnym tygodniu. Dzięki temu plan nie jest zbiorem ambicji, tylko realnym narzędziem. I właśnie tu wchodzi temat sprzętu, który potrafi albo pomóc, albo przeszkodzić.

Sprzęt i logistyka, które realnie pomagają w terenie

W biegach górskich sprzęt nie robi formy, ale potrafi uratować trening i start. Najważniejsze są buty, plecak lub kamizelka, nawodnienie i warstwy odzieży dopasowane do warunków. Jeśli trasa jest techniczna, mokra albo błotnista, bieżnik ma znaczenie większe niż marketing na pudełku. Dla mieszanych tras sensowny punkt wyjścia to bieżnik około 4-6 mm, a w cięższym błocie często lepiej sprawdza się 6-8 mm. Na suchym, twardym podłożu bardziej liczy się stabilność i pewny, nieprzesadzony profil podeszwy.

Element Kiedy ma największy sens Na co uważać
Buty trailowe Na większości treningów terenowych i startów górskich Za miękka podeszwa może być niestabilna na kamieniach
Wyraźny bieżnik Na błocie, mokrej trawie i luźnym szutrze Na twardym podłożu może być mniej płynny i mniej trwały
Kamizelka biegowa Na dłuższych treningach i zawodach z punktami odżywczymi Nie może obijać się przy podbiegach i zbiegu
Kije Na dłuższych ultra i stromych podejściach, jeśli regulamin pozwala Wymagają techniki, bo źle używane bardziej męczą niż pomagają

Logistyka jest równie ważna jak sam sprzęt. W górach trzeba myśleć o nawodnieniu, żelach, warstwach przeciwdeszczowych i o tym, czy trening lub start da się bezpiecznie przeprowadzić przy zmianie pogody. Tu nie ma miejsca na zgadywanie. Lepiej spakować jedną warstwę więcej niż liczyć, że „jakoś to będzie”, zwłaszcza gdy plan obejmuje długie wybieganie w wyższym terenie. To prozaiczne rzeczy, ale właśnie one często decydują o jakości całego tygodnia.

Co z modelu Barta Przedwojewskiego można wziąć do własnego planu

Jeśli miałbym zostawić tylko jedną praktyczną wskazówkę, brzmiałaby tak: nie kopiuj intensywności, tylko logikę treningu. W przypadku Barta Przedwojewskiego ta logika opiera się na budowaniu mocy w terenie, kontroli na zbiegu, odporności na zmienność trasy i umiejętności dostrojenia formy do konkretnego startu. To zestaw, który da się przełożyć na amatorski plan bez udawania elity.

Najbardziej użyteczny model dla większości biegaczy wygląda więc prosto: jedna jednostka pod górę, jedna jednostka techniczna, jedno dłuższe wybieganie i regularna siła przez cały sezon. Do tego dochodzi rozsądna regeneracja, bo bez niej nawet dobry plan zaczyna się sypać. W biegach górskich cierpliwość daje więcej niż jednorazowy zryw, a dobrze ułożony tydzień wygrywa z chaotycznym bohaterstwem.

Jeśli chcesz iść w stronę mocniejszego trailu, zacznij od porządku w podstawach, a dopiero potem dokładaj przewyższenie, szybkość i starty. To najkrótsza droga, żeby trenować mądrzej, biegać pewniej po górach i nie zgubić formy w pogoni za cudzym poziomem.

FAQ - Najczęstsze pytania

Bartłomiej Przedwojewski to wybitny polski biegacz górski i trailowy, znany z konsekwentnych wyników na międzynarodowych zawodach, w tym z podium w Zegamie. Jest punktem odniesienia dla wielu biegaczy.

Jego podejście charakteryzuje się połączeniem siły, techniki i zdolności do szybkiej zmiany tempa. Skupia się na budowaniu mocy w terenie, kontroli na zbiegach i odporności na zmienność trasy, a nie tylko na objętości.

Amator powinien skupić się na strukturze treningu: jeden mocny akcent (podbiegi), jedna jednostka techniczna (zbiegi), jedno dłuższe wybieganie i regularna siła biegowa. Ważniejsza jest jakość niż kopiowanie objętości elity.

Najczęstsze błędy to zbyt duża objętość przewyższeń, za mało pracy nad siłą ekscentryczną, ignorowanie regeneracji, kopiowanie tempa bez uwzględnienia własnego poziomu i zbyt mało biegania po zróżnicowanym podłożu.

Sprzęt nie robi formy, ale pomaga w bezpieczeństwie i efektywności. Kluczowe są buty z odpowiednim bieżnikiem, kamizelka biegowa na dłuższe wybiegania oraz dopasowanie odzieży do warunków pogodowych i trasy.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

bart przedwojewski
trening biegacza górskiego bart przedwojewski
jak trenować biegi górskie
Autor Cezary Urbański
Cezary Urbański
Jestem Cezary Urbański, pasjonat biegów górskich oraz entuzjasta treningu i sprzętu sportowego. Od wielu lat angażuję się w analizę rynku biegowego, co pozwoliło mi zdobyć głęboką wiedzę na temat najnowszych trendów oraz innowacji w tej dziedzinie. Moje doświadczenie w tworzeniu treści o biegach górskich umożliwia mi dzielenie się rzetelnymi informacjami, które są nie tylko aktualne, ale także przystępne dla każdego biegacza, niezależnie od poziomu zaawansowania. Specjalizuję się w ocenie sprzętu biegowego, co daje mi unikalną perspektywę na to, jak różne akcesoria wpływają na komfort i wydajność biegaczy. Moim celem jest dostarczanie obiektywnych analiz i faktów, które pomagają czytelnikom podejmować świadome decyzje dotyczące ich treningów i wyboru sprzętu. Zobowiązuję się do publikowania informacji, które są dokładne i oparte na solidnych badaniach, aby każdy mógł czuć się pewnie w swoich wyborach biegowych. Wierzę, że odpowiednia wiedza i przygotowanie są kluczem do sukcesu w biegach górskich.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz